Roverem po Kaszubach
Odwiedziliśmy parowozownie w Kościerzynie
Rynek w KOścierzynie
Odwiedziliśmy Ciocię Asię w jej letniej rezydencji
I zwiedzanie skansenu w Szymbarku
Chałupa Chemików
Kolejny czerwcowy piątek to podróż z Gdańska do Ujsoł.
W Chałupie Chemików spotkały się zaprzyjaźnione załogi WojtkaP.
aby powspominać niezapomniane rejsy na Karaiby, Spitsbergen, Seszele, do Tajlandii …
I będzie to z pewnością niezapomniany weekend, bo Jagoda dość mocno poparzyła nogę 🙁
Na szczęście wśród znajomych były zaprzyjaźnione doktorki, które udzieliły pomocy i porady: Asiu, Haniu- dziękuję!
Kajetany
I kolejna wizyta w Kajetanach w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu za Jagodą.
5 godzin jazdy w jedną stronę, wizyta w gabinecie 10 min i powrót kolejne 5 godzin.
ech…
ale ucho kontrolować trzeba, bo perlak lubi podstępnie się odnawiać.
Chrzest jachtu Hi Ocean One
Jeden z pięknych, słonecznych weekendów spędziliśmy na przepięknym jachcie Hi Ocean One, który stoi przycumowany w marinie przy sopockim molo.
Mieliśmy zaszczyt wziąć udział w pięknej uroczystości jakiej jest chrzest jachtu.
Matkami chrzestnymi zostały Ania i Teresa.
Jeden z ważnych wieczorów spędziliśmy w knajpie przy sopockim Monciaku kibicując naszym piłkarzom.
Krótki rejs również za nami
Sopot
W Sopocie odpoczywaliśmy w towarzystwie Bożki, Pawła i Wendela (zwanego przez Jagę Czarnym Meblem)
Były spacery, odwiedziny u przyjaciół na jachcie “Hi ocean one”, wycieczka do Gdyni do Teatru Muzycznego na spektakl “Shrek”, krótka wizyta na “Zawiszy Czarnym” , plażowanie w Sobieszewie, śniadanie na sopockim tarasie….
było cuuudnie,
pozostanie dużo pięknych wspomnień…
Wendel w Jagodowej szkole
Jagoda zapytała naszego znajomego, który przyleciał do nas z Grenady czy mieszka w Afryce i czy umie grać na bębenku i flecie.Szczeny nam opadły 
Poprosiłam Wendela, aby wybrał się z nami do szkoły, aby dzieciaki mogły go zobaczyć, porozmawiać, dotknąć jego skóry, włosów.
Jaga zachowała się na poziomie
, gdy tylko weszliśmy do klasy przedstawiła nas z imienia i nazwiska, Wendela tylko z imienia, ale dodała : ” MÓj przyjaciel, ajlawiu”) 
Dostał od dzieciaków wcześniej narysowane prace, odpowiadał na pytania,na koniec spotkania były pamiątkowe fotografie.
Każde dzieciak przeżywał spotkanie z czarnoskórym człowiekiem na swój sposób
Emocje na twarzach były wyraźne, jedni się bali, inni wstydzili a jeszcze inni byli bardzo przejęci.


















































