W kwietniu pojechałam z Jagą na turnus do Rusinowic.
To jedno z jej ulubionych miejsc…
Pozwalam jej być tam samodzielną, odrębną jednostką.
Pogoda nam dopisała, jedzenie zdecydowanie lepsze niż rok temu,
spotkałyśmy znajomych z poprzednich lat.
W kwietniu pojechałam z Jagą na turnus do Rusinowic.
To jedno z jej ulubionych miejsc…
Pozwalam jej być tam samodzielną, odrębną jednostką.
Pogoda nam dopisała, jedzenie zdecydowanie lepsze niż rok temu,
spotkałyśmy znajomych z poprzednich lat.