Jesteśmy tolerancyjni?

Do poruszenia tematu nakłonił mnie jeden z komentarzy, który znalazłam na blogu Jagody.

Dnia 2007-05-21 o godz. 15:19:02
zniesmaczony napisał(a):
O jaaa współczuję wam:/ ciekawi mnie w jakim wieku ją urodziłaś bo znając życie pewnie po 40-stce. No i masz za swoje! Po co ci takie dziecko? Przecież jest upośledzona, same kłopoty z nią napewno, nic nie jarzy:/ na kogo ona wyrośnie? Pomyślałaś co ją w życiu czeka? Nic! Bo taka jest prawda i nie czarujmy się! Ani pracy nie znajdzie, studiów nie skończy, nie będzie ani matką, ani babcią, już o dzieciach mowy nie ma bo napewno też by się chore urodziły. Co to za życie:/ Pewnie całe życie będzie skazana tylko na jakieś warsztaty terapii zajęciowej. Albo do pracy w jakimś zakładzie dla niepełnosprawnych bo gdzie ją przyjmą…szkoda dzieciaka…nigdy nie będzie żyć jak zdrowi…to niemożliwe i czy się wam to spodoba czy nie to niestety taka jest prawda i takie jest moje zdanie do którego mam prawo

Nie chcę aby Wam przyszło do głowy użalanie się nad moim losem i współczucie a przede wszystkim pocieszanie,
że to pewnie jakiś małolat,
że nie powinnam się martwić….

Tak na prawdę ten “zniesmaczony” w większości swojej wypowiedzi ma rację:
-Jaga jest upośledzona (i to w stopniu umiarkowanym)
-dużo kłopotów z nią (ale z jakim dzieckiem nie ma kłopotów?)
-nie będzie matką, babcią ( znam kobiety w normie intelektualnej, które nie są matkami)
-pewnie będzie skazana na warsztaty albo na jakiś zakład ( dobre to niż status bezrobotnego)
-no szkoda dzieciaka (szkoda, szkoda to w końcu ona ma zespół nie my-rodzice)
-nigdy nie będzie żyć jak zdrowi…(hm…tu bym polemizowała -zespół Downa to nie choroba!)

…No i mam za swoje

maj20205ov2



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.