10/28/15

Podziękowania za 1%

Kochani,

W imieniu naszym i Jagody serdecznie dziękujemy Wam,
Waszym znajomym i przyjaciołom za podzielenie się z naszą Jagodzianką 1%.
Jak już wiecie z poprzednich lat nie jesteśmy w stanie podziękować Wam indywidualnie
z imienia i nazwiska, ponieważ US przesyłają do stowarzyszenia tylko adresy urzędów.
Pieniądze zebrane na subkoncie Jagody przeznaczyliśmy
na turnus zimowy w Zakopanem z dalszą nauką jazdy na nartach i na letni turnus w Zaździerzu z kontynuacją nauki pływania.
Zdjęcia, oraz filmiki do zobaczenia na Jagodowej stronie.
W tym roku rozliczeniowym na subkonto Jagody wpłynęła kwota,
która również wystarczy, aby zrealizować plan zimowy i letni.

Jesteście Kochani! dzięki wieeelkie!!

Już na dniach przenosimy się pod skrzydła Fundacji Oswoić Los z Lublina
www.oswoic-los.org, więc przy rozliczeniu ulegnie zmianie tylko nr KRSu 0000371955
reszta bez zmian czyli dopisek w cel szczegółowy: Jagoda Plewnia
Decyzję podjęłam po burzliwej wymianie zdań z księgowością stowarzyszenia w której Jaga posiada subkonto, która to nie uznała nam przesłanej faktury z zimowego turnusu rehabilitacyjnego argumentując, że
” … kolej linowa to nie wyciąg”.

Serdecznie pozdrawiamy
Alicja, Wojtek i Jagoda Plewnia

P.S podziękowanie proszę wysłać w świat !

 

jaga

12/9/14

Dziękujemy za 1%

W imieniu naszym i Jagody serdecznie dziękujemy Wam,
Waszym znajomym i przyjaciołom za podzielenie się 1%.
Niestety nie jestem w stanie podziękować Wam indywidualnie z imienia i nazwiska,
ponieważ US przesyłają do stowarzyszenia tylko adresy urzędów.
Pieniądze zebrane na subkoncie Jagody  przeznaczyliśmy na turnus zimowy  z jazdą na nartach
i na letni turnus w  Zaździerzu z dalszą nauką pływania.
serdecznie pozdrawiamy
Alicja, Wojtek i Jagoda
10676415_10204482932025060_421624097963937898_n

 

06/26/12

Chałupa Chemików

Kolejny czerwcowy piątek to podróż z Gdańska do Ujsoł.
W Chałupie Chemików spotkały się zaprzyjaźnione załogi WojtkaP.
aby powspominać niezapomniane rejsy na Karaiby, Spitsbergen, Seszele, do Tajlandii …

Gdańsk 2012 548

I będzie to z pewnością niezapomniany weekend, bo Jagoda dość mocno poparzyła nogę 🙁
Na szczęście wśród znajomych były zaprzyjaźnione doktorki, które udzieliły pomocy i porady: Asiu, Haniu- dziękuję!

Gdańsk 2012 458

04/23/12

Oravice

Jakiś czas temu zapisałam Jagę i siebie na wycieczkę organizowaną przez tyski pttk  na baseny termalne , które znajdują się w Oravicy u podnóża Tatr Zachodnich.Niespodziewanie dołączył do nas Wojtek, który przejazdem z jednego miejsca pracy do drugiego wpadł na chwilę do domu.

Słowacja 2012 052

Słowacja 2012 017

Słowacja 2012 030

 

01/16/12

1 %

Nadszedł czas na zrobienie prostej rzeczy.
A rzeczy proste są zawsze najbardziej niezwykłe….

Rozliczając się z US, pomyślcie o naszej Jagodzie 😉
Dzięki Waszym wpłatom 1% w zeszłym roku na turnusie w Zaździerzu Jaga nauczyła się pływać 🙂
Ależ była z siebie dumna, a my z niej…
Na następnym będzie trenować skoki do wody i szlifować style 🙂
Tym co wspierają nas dzielnie co roku serdecznie dziękujemy,kłaniamy się nisko 🙂
Innych zachęcamy …
może się skusicie ?
może skuszą się Wasi przyjaciele i znajomi 🙂

Serdecznie pozdrawiamy,
szczęśliwości w Nowym Roku

Ala i Wojtek
Plewnia


11/11/11

Urodziny Taty

Nasz osobisty Kapitan obchodził spóźnione aczkolwiek huczne urodziny.
Ponad 40 osób na poddaszu bawiło się, jadło i wznosiło toasty…

ur.Wojtka 2011 049

ur.Wojtka 2011 027

ur.Wojtka 2011 048

Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci…

09/25/11

Karaibski przyjaciel

Dobrze jest i pokrzepiająco – mieć przyjaciół z ducha.

Przez kilkanaście dni gościliśmy na poddaszu naszego karaibskiego brata.
Przyleciał do nas z Grenady.
W pochmurne, jesienne dni zapachniało u nas karaibami, słońcem i morzem…

wizyta Wendela 098

wizyta Wendela 007

wizyta Wendela 013

wizyta Wendela 060


07/6/11

Do naszych i Jagody przyjaciół i znajomych…

List do przyjaciół

Gabriel Garcia Marquez


Gabriel Garcia Marquez – 74-letni wybitny pisarz kolumbijski, autor słynnej powieści „Sto lat samotności”, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1982 roku, był chory na nowotwór złośliwy układu limfatycznego. Pisarz wycofał się z życia publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał niniejszy, pożegnalny list.


Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.

Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).

Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi… Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył. Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.

Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, „proszę”, dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz, nigdy nic się nie stanie. Teraz jest czas. Pozdrawiam i życzę szczęścia!

Tłum. z jęz. hiszpańskiego: prof. Zdzisław Jan Ryn


Maćko 2012 014