Myśli

Wyjątkowa Matka

Czy zapytaliście się kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki upośledzonych dzieci?
– Tej damy dziecko upośledzone.
A na to ciekawski anioł:
– Dlaczego właśnie tej, Panie? Jest taka szczęśliwa.
– Właśnie tylko dlatego – mówi uśmiechnięty Bóg. – Czy mógłbym powierzyć upośledzone
dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Było by to okrutne.

– Ale czy będzie miała cierpliwość? – pytał anioł.
– Nie chcę , aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęła by w morzu łez, roztkliwiając się
nad sobą i nad swoim bólem. A tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła
sobie ze wszystkim poradzić.
– Panie wydaje mi się , że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie.
Bóg uśmiechnął się:
– To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie
właściwą ilość egoizmu.
Anioł nie mógł uwierzyć swoim uszom.
– Egoizmu? Czyżby egoizm był cnotą?
Bóg przytaknął.
– Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swoim synem, nie da sobie
nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą , obdaruję dzieckiem dalekim od
doskonałości. Kobieta , która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej
tego zazdrościć. Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu
swemu krokowi. Ale , kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy: „mamo”;, uświadomi
sobie cud , którego doświadczyła. Widząc drzewo lub zachód słońca lub niewidome
dziecko , będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc. Pozwolę jej,
aby widziała rzeczy tak , jak ja sam widzę ( ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia), i
pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej
w każdej minucie jej życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę,
jakby była wciąż przy mnie.
– A święty patron? – zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania
pióro.
Bóg uśmiechnął się.
– Wystarczy jej lustro.

Witamy w Holandii

Często jestem proszona, aby opisać przeżycia związane z pojawieniem się w rodzinie dziecka niepełnosprawnego. Ma to pomóc innym ludziom, zrozumieć, jakie uczucia temu towarzyszą.

A więc jest to tak: Oczekiwanie na przyjście dziecka na świat można porównać do planowania wspaniałej, wymarzonej podróży do Włoch. Kupujesz wtedy mnóstwo przewodników i piszesz cudowny plan. Zobaczysz Koloseum, posąg Dawida, popłyniesz wenecką gondolą. To wszystko jest bardzo ekscytujące. Po miesiącach przygotowań nadchodzi wreszcie ten wymarzony dzień, pakujesz bagaże i… ruszasz w drogę.Kilka godzin później samolot ląduje, a stewardesa wchodząc na pokład mówi: „Witajcie w Holandii”.

– W Holandii? – mówisz – Co to znaczy? Przecież chciałam lecieć do Włoch, powinnam być teraz we Włoszech, całe życie marzyłam, aby zwiedzić Włochy! – Nastąpiła niespodziewana zmiana planów. Wylądowali Państwo w Holandii i musicie tu już zostać. Nie ma powrotu.

Zatem musisz tu wysiąść, kupić nowe podręczniki, nauczyć się całkiem nowego języka. Ale z drugiej strony, spotkasz tu ludzi, których w innym przypadku nie miałabyś możliwości poznać.

Fakt, to całkiem nowe miejsce. Z pewnością inne niż Włochy, może mniej atrakcyjne i pociągające, ale gdy już tu jesteś, wciągniesz pierwszy haust powietrza i rozejrzysz się dookoła zaczniesz nagle zauważać, że w Holandii są oryginalne wiatraki, rosną łany przepięknych tulipanów i że to z Holandii, a nie z Włoch pochodzi Rembrandt.

Gdy inni, których znasz będą wyjeżdżać i wracać z „twoich” wymarzonych Włoch, ty przez resztę życia będziesz mówić: „Tak, to tam właśnie miałam pojechać, tam planowałam być”. I żal z tym związany pewnie nigdy nie minie gdyż utrata marzeń jest najbardziej bolesna.

Lecz jeśli spędzisz całe życie, opłakując fakt, że nie dane Ci było dotrzeć do Włoch, nie dostrzeżesz w pełni, jak pięknym krajem może być Holandia.

Źródło: Tekst ten napisała Emily Pearl Kingsley, matka chłopca z zespołem Downa. Od urodzenia poddawała syna wszechstronnej rehabilitacji, sama stworzyła cały szereg ćwiczeń usprawniających, a efekty, jakie osiągnęła, wzbudziły podziw i uznanie specjalistów.

Perfekcyjne dziecko

Kiedy moje dzieci się rodziły
Chciałam, żeby były perfekcyjne.

Kiedy były małymi dziećmi,
Chciałam, żeby się uśmiechały,żeby były zadowolone bawiąc się swoimi zabawkami.
Chciałam, żeby były szczęśliwe i żeby się ciągle śmiały
zamiast płakać wciąż się czegoś domagając
Chciałam żeby widziały piękną stronę życia.

Kiedy dorastały,
Chciałam żeby dawały,a nie były samolubne.
Chciałam żeby zostały niewinne na zawsze.

Kiedy były nastolatkami,
Chciałam żeby były posłuszne a nie zbuntowane, z manierami a nie pyskate.
Chciałam żeby były pełne miłości,delikatne i życzliwe.
„Boże daj mi takie dziecko” często się modliłam… I dał mi je.Niektórzy nazywają je upośledzone….ja nazywam je Perfekcyjne.

Nieszczęście być dzieckiem!

 Panie, jakie to nieszczęście być dzieckiem!
Nikt cię nie słucha, nikt cię poważnie nie
traktuje, wszyscy chcą cię czegoś uczyć,
wszyscy chcą tobą rządzić.
Mówią tylko:
„Kiedy będziesz duży…, jutro,
kiedy urośniesz…, jutro”.
Jutro, wszystko jutro!
Czy Ty stworzyłeś nas naprawdę dlatego,
abyśmy czekali, aż będziemy mieć
osiemnaście lat, aż nastanie jutro?
A co z tymi, którzy umrą zanim się to stanie?
Ty stworzyłeś nas na dzisiaj!
Uczyniłeś nas małymi, dlatego, że oni
są duzi, i to oni będą nas jutro potrzebować.
Dzięki Ci, Panie, że uczyniłeś nas dziećmi!
Nie opuszczaj więc ukochanych
przez Ciebie istot.
Świat ma tylko nas, by mógł się poruszać
do przodu:
nas, dzieci dzisiejszego dnia!


Pino Pellegrino

We śnie szedłem brzegiem morza z Panem,
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku dwa ślady – mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad odciśnięty w najcięższych dniach mego
życia .
Rzekłem:
– Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą , przyrzekłeś być zawsze ze mną – czemu
zatem zostawiłeś mnie samego wtedy, gdy mi było tak ciężko ?
Odrzekł Pan :
– Wiesz synu, że Cię kocham i nigdy Cię nie opuściłem .
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad, ja niosłem Ciebie na moich
ramionach. „

Znajdź czas na pracę – jest to cena sukcesu. Znajdź czas na zadumę – jest to źródłem siły. Znajdź czas na zabawę – jest to tajemnica wiecznej młodości. Znajdź czas na czytanie – jest to studnia wiedzy. Znajdź czas, aby być wesołym – jest to droga szczęścia. Znajdź czas, aby marzyć – jest to dotknięciem gwiazd. Znajdź czas, aby kochać i być kochanym – jest to przywilejem bogów. Znajdź czas, aby się rozejrzeć – bowiem dzień jest zbyt krótki, aby być zapatrzonym jedynie w siebie. Znajdź czas, aby się śmiać – jest to muzyka duszy.(przysłowie Irlandzkie)

Zespół Downa

Rozbiegane oczy w tłustych twarzach,
Krótkie nogi, sylwetki niezgrabne,
Głupi uśmiech, co się czasem zdarza,
I rąk drżenie. I ruchy nieskładne.

Tyle ciepła w oczach rozbieganych,
I te ręce tulą się tak chętnie
I ten uśmiech-po prostu kochany,
I te twarze-tak brzydkie, że piękne.

A Hindusi mówią, że ich karma
To jest czyste boskie przemodlenie,
I nie wzrokiem ich trzeba ogarniać-
Bo to Miłość. Ostatnie wcielenie.  (efka-znalezione w necie)

Przez świat Anioł szedł
i gołym duszom ciała rozdawał.
Zdrowe i chore w koszyku miał.
Te słabe wstydliwie na samym dnie chował.
Kiedy już wszystkie rozdał
zatrzymało Go smutne dziecko
i płacząc spytało:
– dlaczego mi dałeś z chorobą ciało?
Anioł chciał coś powiedzieć
lecz ze wzruszenia zaczął jąkać się:
Kochane dziecko brakło mi zdrowych
ale ludziom nie wierz, że Bóg tak chciał… (Lucjan Szczepaniak)

Słoik po majonezie

Kiedy rzeczy w twoim życiu wydają się
Za dużym ciężarem.
Kiedy 24 godziny w dniu to za mało.
Pamiętaj o słoiku po majonezie
I dwóch filiżankach kawy.

Profesor filozofii stanął przed swoją klasą
trzymając w ręku przedmioty.
Kiedy lekcja się zaczęła,profesor bez słowa
Podniósł duży,pusty słoik po majonezie.

Zaczął wsypywać do niego piłki golfowe.
Jak skończył zapytał studentów
Czy słoik jest pełen.
Odpowiedzieli że tak.

Potem profesor podniósł pudełko kamyków i wsypał je do słoika,
Potrząsnął lekko słoikiem.
Kamyki wypełniły puste miejsca
Między piłkami.

Zapytał studentów czy słoik jest pełen,
Przytaknęli

Następnie,profesor wziął do ręki pudełko z piaskiem
I wsypał go do słoika.
Piasek posypał się w puste miejsca.

Profesor zapytał znowu czy słoik jest pełen,
Studenci odpowiedzieli że tak.

Następnie profesor zrobił dwie filiżanki kawy.
Wlał je do słoika wypełniając puste miejsca.
Studenci zaśmiali się.

„A więc” powiedział profesor
Kiedy śmiechy ucichły.
„Chcę żebyście wyobrazili sobie że
Ten słoik reprezentuje wasze życie.

Piłki golfowe to rzeczy najbardziej w życiu ważne – Bóg,rodzina,dzieci,zdrowie,
Przyjaciele i ulubione pasje – rzeczy które, gdyby wszystko inne było zagubione
a one by pozostały wasze życie dalej byłoby pełne.

Kamyki to rzeczy ważne,takie jak praca,dom i samochód.

Piasek to wszystko inne – małe rzeczy.

„Jeśli wsypałbym piasek do słoika jako pierwszy,
Nie byłoby miejsca ani na kamyki ani na piłki golfowe,
To samo tyczy się życia.

Jeśli spędzisz całe swoje życie i energię na te małe rzeczy,
Nigdy nie będziesz mieć czasu
Na rzeczy ważne dla ciebie

Więc…

Zwracaj największą uwagę
Na rzeczy które są ci do szczęścia najbardziej potrzebne.
Baw się ze swoimi dziećmi.
Zrób czas na odwiedzenie lekarza.
Wyjdź z mężem na kolację.

Zawsze będziesz mieć czas na posprzątanie domu.

„Postaw na pierwszym miejscu piłki golfowe,
Rzeczy które naprawdę są ważne.
Wyznacz priorytety.
Reszta to tylko piasek”.
Jeden ze studentów podniósł rękę
I zapytał co reprezentuje kawa.
Profesor uśmiechnął się.
„Cieszę się że się zapytałeś”.

„Chciałem tylko pokazać że nie ważne jak zajęte prowadzisz życie
zawsze jest w nim miejsce na kawę z przyjacielem”

Na zebraniu daleko od Ziemi,
Powiedzieli aniołowie do Pana:
„Czas, by na Ziemię tchnąć nowe Życie;
urodzi się dziecko, które potrzebuje wiele miłości”.
Wielu widzieć będzie w nim powolny rozwój.
Jego uzdolnień mało kto będzie rozumiał.
Będzie wymagało szczególnej opieki
od ludzi, których spotka na swojej drodze.
Być może będzie inaczej chodzić, śmiać się, bawić i wołać,
jego myśli będą niekiedy gdzieś daleko.
W wielu rzeczach będzie odbiegało od społeczeństwa,
dlatego będzie się go tam nazywać „niepełnosprawnym”.
Dlatego zastanówmy się, komu je dać,
bo chcielibyśmy dla niego szczęśliwego życia.
Panie, prosimy, znajdź więc rodziców,
którzy tę szczególną służbę będą dla Ciebie pełnić.
Nie zawsze będą dobrze rozumieć,
do jakiej szczególnej roli są powołani,
jednak z tym dzieckiem, danym z Nieba
wzmacniać się będzie miłość i wiara w ich życiu;
I niebawem rozpoznają wielki przywilej,
który nazwą ich własnym Niebieskim Darem.
Ich drogi podopieczny, tak miły i dobrotliwy,
Jest wyjątkowym dzieckiem Nieba.(znalezione w necie)